Wskazania do wykonywania lewatywy. Lewatywa jest zabiegiem medycznym i powinna być ona wykonywana z określonych wskazań. Przede wszystkim lewatywa jest wykonywana w sytuacji, kiedy pacjent cierpi z powodu uporczywych, nawracających zaparć, które nie chcą ustąpić pomimo właściwej lekkostrawnej i bogatobłonnikowej diety oraz
Antykoncepcja to ważna kwestia w życiu wielu osób, które nie są gotowe na bycie rodzicem. Na szczęście jest coraz więcej sposobów zapobiegania ciąży. Zabezpieczać się mogą zarówno kobiety, jak i mężczyźni. Jednym z wyjść jest antykoncepcja mechaniczna, czyli na przykład prezerwatywy, błony dopochwowe i kapturki naszyjkowe
Antykoncepcja Kościół uznaje za niedopuszczalne stosowanie antykoncepcji hormonalnej. Wróć do artykułu. Zobacz również
Jeszcze po wyborach pokazywała się w mediach w zaawansowanej ciąży. Znamy płeć kolejnej pociechy pary. przeciez antykoncepcja to grzech ! Bohdan. 23 godz. temu. zgłoś do moderacji. 39. 36.
Wg. Kościoła Katolickiego jest to oczywiście grzech, bo "tabletka po" ma wg nich działanie poronne, banawet zwykłe tabletki antykoncepcyjne określają oni jako poronne ! Antykoncepcja
antykoncepcja po porodzie. Przez darusiaa88888, Październik 2, 2012 w Antykoncepcja, płodność / Ginekolog. Polecane posty. darusiaa88888 0 darusiaa88888 0 Zarejestrowani; 0
. petting w małżeństwie, po cesarce Autor Wiadomość Re: petting w małżeństwie, po cesarce handy napisał(a):Do Kozioł: Napisałem wczęsniej posta ale chyba źle potwierdziłęm czy coś, bo się nie ukazał. Po krótce pisałem, że żona uczyła się NPR kilka miesięcy bo okres jest raz w miesiącu, czyli zaobserwować te wszystkie procesy mogła raz na miesiąc, 3 razy to tak chyba min. aby upewnić się co do dni płodnych i niepłodnych. Nie wdając się w szczegóły: nie masz racji. Jeżeli kobieta ma regularne miesiączki, to już w pierwszym cyklu można określić dnie niepłodne (3-cia faza). Po urodzenia dziecka też nie ma miesięcy prób, metodę stosuje się od razu. Jeżeli żona stosowała już NPR, to po prostu poszukajcie dobrego instruktora/nauczyciela. Trochę czasu na te kilka spotkań możesz chyba wyboru macie (kolejność alfabetyczna) :- minipigułkę- NPR- prezerwatywę- wkładkęStosunek przerywany to najgorsza możliwość. Trąbią o tym seksuolodzy od lat. Z całego serca powodów etycznych rozważałbym pierwsze trzy możliwości, a katolikowi polecałbym tylko NPR. Może wymaga najwięcej zachodu ale brak konfliktu sumienie to rzecz bezcenna. Pt lut 21, 2014 16:01 handy Dołączył(a): Pt lut 21, 2014 9:58Posty: 38 Re: petting w małżeństwie, po cesarce sharp7 napisał(a):Cytuj:Mnie poraża twoja wiem co trzeba sobie myśleć o Kościele i ludziach nim kierujących, żeby przypadek czekolady, który i tak błędnie przedstawiłeś - jak to zwykle ma miejsce w związku z tematami sympatyków "faktów i mitów", zestawiać z rozumieć, że według ciebie za 50, 100 lat antykoncepcja będzie powszechnie dozwolona, a stosunek przerywany zacznie być ok? Bo świat idzie do przodu?Ja jestem katolikiem praktykującym a nie sympatykiem faktów i mitów. Mitem jest to że czekolada była zakazana, uznana za grzech? Przecież to fakt ogólnie znany, potrzebujesz na to jakiś szczególnych dowodów? Oczywiście że uważam że antykoncepcja typu prezerwatywa czy stosunek przerywany zostanie przez Kościół uznana w przyszłości. Jaka była nauka Kościoła na temat NPR 50 lat temu? Masz mieć tyle dzieci ile Bóg da. Dziś jest NPR - to nie to samo, dlaczego dziś katolik może mieć 2 dzieci i uważać że jest otwarty na życie a kiedyś musiał mieć pięcioro. Zresztą nasz papież pisał w encyklice że można stosować NPR jeśli małżeństwo ma WAŻNY powód aby w danej chwili dziecka nie że Kościół nie idzie za światem? Ile było "unieważnień małżeństw" 20-30 lat temu, ile jest dziś? Nagle tyle małżeństw zawartych nieważnie? Nie chcę się rozpisywać na podobne historie bo nie o to chodzi w tym temacie. Jeśli jednak uważasz że Kościół nie zmienia się za światem to otwórz oczy. Pt lut 21, 2014 16:42 handy Dołączył(a): Pt lut 21, 2014 9:58Posty: 38 Re: petting w małżeństwie, po cesarce Do: KoziołDzięki za radę, muszę porozmawiać z żoną i znaleźć tego instruktora. Skoro mówisz ze od razu można się nauczyć to fajnie. Pigułkę antykoncepcyjną skreślamy z automatu. Zazwyczaj są to pigułki wczesnoporonne Pt lut 21, 2014 17:01 Anonim (konto usunięte) Re: petting w małżeństwie, po cesarce handy napisał(a):Pigułkę antykoncepcyjną skreślamy z automatu. Zazwyczaj są to pigułki wczesnoporonneTu się mylisz ale rozumiem skąd obiekcje i rację: najlepiej zacząć od spotkania z instruktorem. I ze względu na szczególna sytuację (cesarka) poszukaj raczej instruktora, nie nauczyciela (instruktorzy uczą nauczycieli). Pt lut 21, 2014 19:43 Anonim (konto usunięte) Re: petting w małżeństwie, po cesarce Cytuj:Mitem jest to że czekolada była zakazana, uznana za grzech? Przecież to fakt ogólnie znany, potrzebujesz na to jakiś szczególnych dowodów?Tak samo znany jak mityczny zakaz transfuzji krwi bądź sekcji zwłok?Czekolada przybyła z Ameryki Połudnowej gdzie była wykorzystywana między innymi w obrzędach rytualnych tamtejszych mieszkanców - dlatego początkowo były do niej jakiejś zastrzezenia, które zostały szybko rozwiane - normalna jeszcze dwa powody przez, które niektórzy patrzyli "krzywo" na ten był taki, że kilka państw wpadło w nałóg picia czekolady. Pijano ją na okrągło, hektolitrami, nawet na Mszach Świętych(!). Drugim było to, że wśród arystokracji była traktowana jak afrodyzjak co miało przeszkadzać w przeżywaniu okresów pokuty. Do tego był to coś nowego i trwały długie spory o to czy czekolade zaliczyć do napojów czy jedzenia. Dlatego też m. in Pius V musiał oznajmić, że picie czekolady nie łamie postu, bo zdania na ten temat były podzielone i nic poza trakcie tego całego zamieszania pijano czekolade w wielu zgromadzeniach zakonnych i nigdy jej picie nie było traktowane przez Kościoł jako grzech sam w że uważam że antykoncepcja typu prezerwatywa czy stosunek przerywany zostanie przez Kościół uznana w uważają, że w przyszłości Kościół zalegalizuje związki homoseksualne... .Wtrącanie się w nienaturalny sposób Panu Bogu w jego zamysł było jest i pozostanie grzechem... .Cytuj:Jaka była nauka Kościoła na temat NPR 50 lat temu? Masz mieć tyle dzieci ile Bóg da. Dziś jest NPR - to nie to samo, dlaczego dziś katolik może mieć 2 dzieci i uważać że jest otwarty na życie a kiedyś musiał mieć pięcioro. Taki sam jak i dziś. Humane Vitae ujrzało światło dzienne w 1968 bracie jakieś wybiórcze, stereotypowe informacje...Kościół nadal zachęca do wielkoduszności i chęci posiadania większej ilości potomstwa. Nic się w tym zakresie nie zmieniło. Różnica polega na tym, że kiedyś jeśli z jakiś powodów nie chciałeś mieć już dzieci czekała cię wstrzemieźliwość. Dzisiaj, za sprawą rozwoju nauki, gdy te powody są ważne możesz współżyć w naturalne dni niepołodne. Jeśli nie są ważne - zostaje również tu jest jakaś sprzeczność?Cytuj:Uważasz że Kościół nie idzie za światem? Ile było "unieważnień małżeństw" 20-30 lat temu, ile jest dziś? Nagle tyle małżeństw zawartych nieważnie?Ilość nieważnych małżeństw nie jest wynikiem "pójścia za światem" Kościoła tylko coraz większej głupoty ludzi, którzy w dzisiejszych czasach traktują niepoważnie Sakramenty Kościoła i idą przed ołtarz bez jakiejkolwiek tylko potwierdza, że jeden delikwent z drugim oszukał partnera bądź miał coś nie tak pod sufitem. Czy to Kościoła wina, że ludzie są coraz bardziej...tacy jacy są? So lut 22, 2014 0:23 MeneMeneTekelUpharsin Dołączył(a): Śr kwi 01, 2009 19:33Posty: 624 Re: petting w małżeństwie, po cesarce Kozioł napisał(a):Petting jako jedyna forma seksu to wręcz proszenie o późniejsze kłopoty w łóżkuMożesz rozwinąć tę ciekawą myśl? So lut 22, 2014 12:46 Anonim (konto usunięte) Re: petting w małżeństwie, po cesarce MeneMeneTekelUpharsin napisał(a):Kozioł napisał(a):Petting jako jedyna forma seksu to wręcz proszenie o późniejsze kłopoty w łóżkuMożesz rozwinąć tę ciekawą myśl?Co tu rozwijać. Długotrwałe przyzwyczajanie tylko do jednych bodźców nie jest obojętne. Przyzwyczajasz mózg do takich, a nie innych doznań i po pewnym czasie powrót do bodźców nieco mniej intensywnych, do innych skojarzeń, zachowań może być utrudniony. Wiedzą o tym co nieco żony marynarzy. So lut 22, 2014 14:55 handy Dołączył(a): Pt lut 21, 2014 9:58Posty: 38 Re: petting w małżeństwie, po cesarce Kozioł napisał(a):Petting jako jedyna forma seksu.... Wiedzą o tym co nieco żony marynarzy to chyba mogą wiedzieć ale o masturbacji.. do pettingu trzeba dwojga:)sharp7 napisał(a):Cytuj:Ilość nieważnych małżeństw nie jest wynikiem "pójścia za światem" Kościoła tylko coraz większej głupoty ludzi, którzy w dzisiejszych czasach traktują niepoważnie Sakramenty Kościoła i idą przed ołtarz bez jakiejkolwiek tylko potwierdza, że jeden delikwent z drugim oszukał partnera bądź miał coś nie tak pod sufitem. Czy to Kościoła wina, że ludzie są coraz bardziej...tacy jacy są?Tak 20, 30 lat temu kiedy ludzie brali ślub w wieku 18-20 lat byli bardziej dojrzali i wiedzieli co robią. Po prostu wiedzieli że biorą ślub na całe życie nie ma innej opcji. Dziś rozwód to coś normalnego. Kościół niestety przyczynił się do wzrostu rozwodów kościelnych. Słyszałem kiedyś "świadectwo" wierzącego małżeństwa, którzy pobrali się po raz drugi. Chcieli uzyskać unieważnienie małżeństwa 20 lat temu, ale wtedy to było niemożliwe. Dziś stało się nagle możliwe i ponownie zawarli związek małżeński w Kościele. Kościół unieważnia coraz więcej małżeństw i nie jest to wina ludzi tylko Kościała. Po co unieważnia, dlaczego za tak dużą kasę? Znajoma unieważniła związek. W pierwszej instancji orzekli że jest ważny, adwokat powiedział że to normalne, trzeba zapłacić za apelację i w drugiej instancji się uda. Udało się i unieważnienia dostała. To porażka Kościoła, ludzie korzystają z czego Kościł pozwoli korzystać. Nie jestem fanatykiem i nie będę mówił że w Kościele sami super księża co najwyżej dobrzy. Zawsze byli i będą biznesmeni a nie księża, dla których kariera jest ważniejsza nisz ich misja. So lut 22, 2014 18:52 Anonim (konto usunięte) Re: petting w małżeństwie, po cesarce handy napisał(a):Kozioł napisał(a):Petting jako jedyna forma seksu.... Wiedzą o tym co nieco żony marynarzy to chyba mogą wiedzieć ale o masturbacji.. do pettingu trzeba dwojga:)Mechanizm jest ten sam. Przyzwyczajenie to pewnych bodźców uwarunkowane o tym dokładnie pisałem. So lut 22, 2014 23:27 MeneMeneTekelUpharsin Dołączył(a): Śr kwi 01, 2009 19:33Posty: 624 Re: petting w małżeństwie, po cesarce Są jakieś naukowe dane nt. żon marynarzy, czy to tylko wiedza ludowa?No bo tak: jeśli taka żona marynarza jest wierząca, to nie będzie się masturbować. W wyniku czego może w ogóle przestać interesować się seksem, oduczyć swój mózg tej potrzeby. Co wtedy? Z drugiej strony, jeżeli kobieta potrzebuje określonych bodźców, to co to za problem żeby mąż w trakcie stosunku stymulował właściwe miejsca?Poza tym, autor wątku nie mówi chyba raczej o wieloletnim przejściu na petting, tylko o perspektywie krótkoterminowej - aż żona dojdzie do siebie po cesarce i przestanie karmić piersią. Chyba przez ten czas neurony nie przekonfigurują się bezpowrotnie?Co do nerwic związanych ze stosunkiem przerywanym, równie dobrze mogą się takie pojawić przy używaniu NPR... może pojawić się natręctwo "a czy na pewno dobrze zmierzyłam temperaturę? o odpowiedniej godzinie? czy ten śluz był na pewno gęsty a nie płynny - ciężko powiedzieć?" resztą, cała ta dyskusja ma nikły sens, skoro Kościół gani nawet jednokrotny akt pettingu. W takiej np. sytuacji: małżeństwo chce sobie urządzić drugi miesiąc miodowy, zostawia pierwszy raz dzieci u dziadków na parę dni i wyjeżdża gdzieś nad morze. Fajnie byłoby wówczas pofiglować w łóżku... a tu pech! Dni płodne. Petting byłby w takiej sytuacji jak znalazł. A w ogóle, nawet jeśli akurat wtedy przypadałyby dni niepłodne, grzechem byłoby z nich "skorzystać" - skoro wyjeżdżają na wakacje to stać ich na kolejne dziecko, nie? Tylko biedni - mający "ważne powody" - mogą z tych dni korzystać... N lut 23, 2014 9:45 eskimeaux Dołączył(a): Wt maja 25, 2010 10:57Posty: 459 Re: petting w małżeństwie, po cesarce Potwierdzam wersję Kozioła. Przyzwyczajenie do pewnych technik seksualnych powoduje, że inne nie sprawiają później przyjemności (ale można się z biegiem czasu przestawić). Czytałem o tym w starej książce pewnego seksuologa z lat 80, którego nazwiska niestety nie pamiętam (ale na pewno nie Starowicza). Nie była to wprawdzie książka naukowa, ale nie widzę powodów, dla których miałby pisać nieprawdę. _________________Come and see the truth through lies you've been the worlds at hand, now which direction will you take? N lut 23, 2014 12:52 hubb Dołączył(a): Cz lut 20, 2014 14:06Posty: 7 Re: petting w małżeństwie, po cesarce A w ogóle, nawet jeśli akurat wtedy przypadałyby dni niepłodne, grzechem byłoby z nich "skorzystać" - skoro wyjeżdżają na wakacje to stać ich na kolejne dziecko, nie? Tylko biedni - mający "ważne powody" - mogą z tych dni korzystać...- właśnie, przecież trzeba mieć naprawdę ważne powody by odkładać poczęcie, czyli korzystać z dni niepłodnych. Czytając różne materiały na temat stosowania metod naturalnych, odniosłem wrażenie, że powody muszą być konkretne – zdrowie, brak środków materialnych, wiek. Jeżeli się nie chce mieć kolejnych dzieci, bez uzasadnienia, to po prostu trzeba zaniechać współżycia. N lut 23, 2014 15:08 MeneMeneTekelUpharsin Dołączył(a): Śr kwi 01, 2009 19:33Posty: 624 Re: petting w małżeństwie, po cesarce eskimeaux napisał(a):Przyzwyczajenie do pewnych technik seksualnych powoduje, że inne nie sprawiają później przyjemnościPytanie - po jakim czasie wyrabia się to przyzwyczajenie i przy jakiej częstotliwości zbliżeń? Rozumiem że jeśli ktoś uprawia wyłączenie seks oralny, codziennie, przez 5 lat... ale niekoniecznie musi to mieć zastosowanie w sytuacji autora wątku - kilka miesięcy. Sam petting też może być całkiem zróżnicowany. Innymi słowy: można mówić że picie piwa prowadzi do alkoholizmu - ale dwa browary tygodniowo raczej nikomu nie zaszkodzą...hubb napisał(a):Jeżeli się nie chce mieć kolejnych dzieci, bez uzasadnienia, to po prostu trzeba zaniechać tego nie zrozumiem. Bo skoro Bóg życzy sobie żebyś miał dzieci, zaniechanie współżycia powinno być takim samym grzechem jak współżycie w dni bezpłodne, nieprawdaż? To to samo przecież? A nie jest. Pokrętna logika. Bo wynika z tego że przyjemność z seksu to zło konieczne które można ewentualnie mieć po spełnieniu listy warunków... N lut 23, 2014 17:13 handy Dołączył(a): Pt lut 21, 2014 9:58Posty: 38 Re: petting w małżeństwie, po cesarce MeneMeneTekelUpharsin napisał(a):Nigdy tego nie zrozumiem. Bo skoro Bóg życzy sobie żebyś miał dzieci, zaniechanie współżycia powinno być takim samym grzechem jak współżycie w dni bezpłodne, nieprawdaż? To to samo przecież? A nie jest. Pokrętna logika. Bo wynika z tego że przyjemność z seksu to zło konieczne które można ewentualnie mieć po spełnieniu listy warunków...Jest w tym jakaś racja. Sam także nie rozumiem dlaczego w małżeństwie ludzie mają mieć ograniczone współżycie. Najpierw się mówi młodym że seks to dla małżeństw, pobierzcię się i będziecie mogli współżyć. No chyba że dni płodne wypadną kobiecie w noc poślubną to muszą trochę jeszcze poczekać Księża, ludzie się dziwią dlaczego ludzie teraz współżyją przed ślubem lub tak późno się pobierają. No niestety ale wiedza o NPR i jej stosowaniu jest dla elity kościoła. Przciętni katolicy chodzący do kościoła raz w tygodniu nie mają o tym pojęcia. Więc jeśli nie chcą mieć dzieci zaraz po ślubie ( bo np są na studiach) to i tak stosująć antykoncepcję żyją w grzechu. Ja z żoną nie miałem tego problemu bo od razu mogliśmy mieć dzieci, a co z tymi którzy nie mogę mieć dzieci i podróż poślubna wypada w dniu płodne... od początku małżeństwa frustracja że byli okłamywani. N lut 23, 2014 19:01 nokia Dołączył(a): Śr mar 14, 2012 0:15Posty: 473 Re: petting w małżeństwie, po cesarce nie możesz zarzucić KK że cie okłamywał bo tego nie robił niby kiedy? to że sam nie poszukiwałeś i nie zgłębiałeś to możesz mieć tlyko do sibie pretensje. w ustawodawstwie nie znajomość prawa nie jest żadnym usprawiedliwieniem do jego nie przestrzegania tka smao w przypadku przykazań _________________„Nie to jest miłością co czujesz, a to co postanawiasz.” N lut 23, 2014 21:32 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
Moja córka od kilku dni ma zielone włosy. Wiedziałam, że nie wszystkim to się spodoba, liczyłam się z tym. Ale to jest moment, w którym dostałam tyle wiadomości i komentarzy, że aż muszę to tu napisać, bo się uduszę. Będę wspierała moje dzieci we wszystkim. Również w swobodnym wyrażaniu siebie i odkrywaniu siebie i swojego stylu. Moje 11 latki to już nie są takie malusie dzieci, a nastolatki, które mają swoje zdanie, potrafią dyskutować, argumentować i w wielu kwestiach doskonale wiedzą, czego chcą. Bo ja im na to pozwalam. W moim domu nie padają słowa „bo nie”, „siedź cicho”, czy „a co Ty tam wiesz”. W moim domu nawet pies ma głos. Moje córki nie będą musiały malować się w kiblu w galerii, żeby mama nie widziała. Pomalują się we własnej łazience, a ja im nawet dam pieniądze na kosmetyki, które im cery nie zepsują. I pokażę im fajne laseczki w sieci, które uczą makijażu. Jestem za nie demonizowaniem rzeczy, których demonizować nie trzeba. Makijaż to tylko trochę koloru na oczach czy ustach. Tylko tyle. Może moje córki chcą być starsze, dorosłe? Kto nie chciał w ich wieku. Wiadomo, że chcą się malować, ja też w ich wieku chciałam. Teraz mi przeszło choć nadal to lubię i robię. Taki życiowy paradoks. Jestem przeciwna seksualizacji dzieci. To dlatego nie mówię córkom, że mają się podobać. Mają to one podobać się sobie. Moje córki nie będą się musiały obawiać, że znajdę tabletki antykoncepcyjne jak im będę grzebać w pokoju. Sama im je kupię. W tym kraju ciąża jest problemem kobiety, więc nauczę je jak dbać o własne interesy. Syna nauczę używać prezerwatyw. Nie będą musieli bać się sexu. Nie będę im zabraniać eksperymentów i poznawania życia, bo, uwaga, uwaga, to może zaszokować – jeśli zabronię, zrobią to i tak, po kryjomu. Pozwolę moim dzieciom wyrażać siebie w sposób, jaki będą chciały to robić. Będą mogły być, kim chcą być. Pozwalałam na to od małego. Jak tylko wiedziały jak się same ubrać to się ubierały. Nie chciały kucyków, to nie miały, a córka, jak miała chyba 4 lata to poprosiła, żeby jej obciąć włosy na krótko, bo ma już dość tego „cesania”. Ja, rocznik 79, nie umiałam tego długo. Chyba do dziś mam pozostałości ciasnego myślenia. Ocenia mnie tysiące osób, od tego, co mam na talerzu, przez to jak wyglądam, gdzie spędzam wakacje, po poglądy. Nadal mam jakieś pozostałości tego debilnego myślenia co wypada, choć na szczęście nie wpływa to na moje życie i tym, co ktoś obcy o mnie myśli, zupełnie się nie przejmuję. Moja córka kolejny już raz zamarzyła sobie zielone włosy. Chciała bardziej zielone, ale bez rozjaśniania to by się nie udało, razem z fryzjerką przekonałyśmy ją, że to nie jest dobry pomysł, bo ten zabieg jest radykalny i może zniszczyć włosy. Sama jestem szczerze zdziwiona, ale pojawiła się w mojej głowie myśl i dylemat, czy powinnam 11 latkę zabrać do fryzjera na farbowanie włosów? Ta myśl była krótka, automatyczna, a kiedy się pojawiła, o mało sama nie pacnęłam się w głowę. To przecież tylko włosy. Ja wiem skąd to się bierze. To lata mówienia nam, że dziewczynki tak nie wyglądają, że ta spódnica to za krótka jest, takie zachowanie to nie wypada, chłopaki nie płaczą, nie wyrażaj się, siedź prosto!Moim dzieciom będzie wypadało wszystko, co nie krzywdzi drugiego człowieka. Tak sobie postanowiłam i wprowadzam to w życie. Będą mogli wszystko, jeśli będą tego chcieli. A ja będę stała za nimi murem i będę sobie pękać z dumy. Już pękam. Przecież to własne zdanie, asertywność, którą dziś mają, to ja jej nie miałam do bodaj 30ki! Kiedy pojawiła się ta idiotyczna myśl, czy to ok, że te włosy będzie miała farbowane, to od razu sama siebie spytałam – czy ja mam i tutaj stawiać granicę? Tylko czyja to granica? Moja? Córki? Czy opinii społecznej? Czy ta granica jest konieczna? Mam świadomość tego, że dziś są to włosy, a w niedalekiej przyszłości moje dziecko może przy porannej kawie powiedzieć – nie mów już do mnie Emma. Jestem Emil. Syn może przyjść do domu i powiedzieć to jest mój chłopak mamo, jedziemy pod namiot. I też wtedy powiem ok, przecież kimkolwiek było, jest i będzie, jest moim dzieckiem i kolor włosów, orientacja seksualna, czy wybory życiowe na moją miłość nie wpłyną. W moim świecie dziecko kocha się nawet wtedy, kiedy nie wyrośnie na dobrego człowieka. Ups, napisałam to, warto to przemyśleć. W końcu wielu więźniów odwiedzają tylko matki. Bardzo martwią mnie ludzie, którzy głoszą, że IM SIĘ TO NIE PRZYTRAFI. Mój syn nie będzie gejem. Och jak mocno ściskam dzieci tych państwa, jak bardzo współczuję. To musi być traumatyczne przed własnymi rodzicami udawać kogoś, kim nie jesteś. Choć przecież wiesz, doskonale wiesz, dużo wcześniej niż oni, co czujesz. Znajomy opowiadał mi jak się zorientował, że jest gejem. Wiesz jak to jest w szkole, że jest ta popularna dziewczyna, ten popularny chłopak, taki mega super cool. U nas był taki chłopak, wszyscy inni chłopcy go naśladowali, chcieli być jak on. A ja chciałem go pocałować. Miał wtedy 10 lat. Latami z tym walczył, wypierał, wstydził się, bo wiedział, że wsparcia nie dostanie. Nie będę moich dzieci pchała na studia, bo wcale nie uważam, że trzeba te studia skończyć. Ale już była rozmowa o tym, że mama jak miała 22 lata to się bawiła na studiach, latała po świecie i miała jedyny czas w życiu, którego już nie kontrolują rodzice, a jeszcze nie szef i dzieci, a tata jak miał 22 lata to już pracował na etacie, jak dziś. Minki im trochę zrzedły i widziałam, że trybiki zaczęły pracować i kalkulować. Nie będę moich dzieci pytać, kiedy ślub, kiedy wnuki. Dzieci wcale nie każdy musi mieć. Nie każdy musi tego szczęścia rodzinnego zakosztować. Ja miałam opcję wybrać to, co chciałam, one też niech wybiorą. Nie ukrywam przed dziećmi, że kiedyś paliłam, czy że teraz ćwiczę, bo chcę być zdrowa. Budujemy zdrową relację. Mam nadzieję, że jak kiedyś coś złego wydarzy się w ich życiu to nie będą się bały do mnie zadzwonić po pomoc. Mam wrażenie, że wielu rodziców panicznie boi się dojrzewania swoich dzieci i wypiera ten moment. Wiadomo, widzimy co się dzieje na świecie, chcemy odwlekać, chronić. Tylko czy przed wszystkim tak bardzo powinniśmy te nasze dzieci chronić? Czy przed nimi samymi też? Od zawsze wybieram bitwy, które chcę wygrać na macierzyńskim froncie, bo są zwyczajnie dla mnie ważne. Włosy nie są. Tym bardziej ich kolor czy długość. Emzy, you go girl. Mummy’s got your back.
#1 Napisany 17 styczeń 2011 - 12:38 Cześc. Chodziłam ostatnio do kościoła i ksiądz dał dziwne kazanie. Ogólnie to rzadko chodze do kościoła. albo nie mama czasu albo nie chce mi sie .Sądziłam ,ze kościół nie ma nic przeciwko antykoncepcji. Na tym kazaniu ksiądz jednak dał wyraźnie do zrozumienia, ze to cięzki grzech. Ja zabezpieczam sie od kilku lat. Czy to oznacza, że nie jest dobrym katolikiem? 0 Wróć do góry Doradca KFD Doradca KFD KFD pro Siemka, sprawdź ofertę specjalną: Poniżej kilka linków do tematów podobnych do Twojego: #2 Napisany 17 styczeń 2011 - 17:34 Czesc. Antykoncepcja jest grzechem według księzy i religii chrześcijańskiej .Mozna stosowac metode kalendarzykową tylko już po slubie. Ja poszłam raz do spowiedzi i powiedziałam dla księdza co robiłam to odrazu mnie zapytał o antykoncepcję. Niektórzy nawet przez to nie daja rozgrzeszenia. 0 Wróć do góry #3 Napisany 17 styczeń 2011 - 18:44 Witam wszystkich. Ja nie uważam, że to antykoncepcja to grzech. przeciez lepiej się zabepieczyc niż potem oddwac dzieci do domu dziecka albo wychowywac niechciane. Może kościół je przygarnie? Dla mnie to idiotyczne myślenie. 0 Wróć do góry #4 Napisany 17 styczeń 2011 - 19:14 Witam. Moja znajoma stosuje antykoncepcję i nie uważa, ze to grzech. Jest kilka lat po slubie i jest zadowolona. Moze to i grzech. Ale zawsze mozna z tego sie wyspowiadać. Jak narazie nie chcą mieć dzieci. Zresztą jej mąz się nie nadaje albo cos ukryw aprzed swoja zona. Mówi, ze nie chce, jednak ja sadze, ze nie moze juz mieć dzieci. 0 Wróć do góry #5 Napisany 09 sierpień 2011 - 10:53 bombiii Nowy na pokładzie Nowi na forum 10 postów ehh...księża...ciekawe czy dalej by mówili o antykoncepcji jako grzechu gdyby musieli wyżywić 7-8 dzieci. Stosuję metody naturalne owszem, ale dobrze znam swoje ciało, oprócz tego mam cyclotest, więc u mnie się to sprawdza. No ale bez przesady nie można kogoś potępiać za to, że chce zachowywać się odpowiedzialnie 0 Wróć do góry #6 Napisany 09 sierpień 2011 - 12:46 Dż0nY Wiek: 32 Płeć:Mężczyzna Miasto:Centrum Staż [mies.]: rośnie wiesz , przez takie gadanie księży jestem Ateistą obecnie .. antykoncepcja jest dla ludzi .. a ksiądz niech zajmie się swoimi sprawami jak nie ma pojęcia o życiu . Sam tylko mówi wyuczone teksty . A inny problem pedofilia i ukryte przez Watykan dzieci wśród księży , nic na to nie mówią ? 0 Wróć do góry #7 Napisany 09 sierpień 2011 - 15:07 Bassfreak Wiek: 28 Płeć:Mężczyzna Miasto:Gdańsk wiesz , przez takie gadanie księży jestem Ateistą obecnie .. antykoncepcja jest dla ludzi .. a ksiądz niech zajmie się swoimi sprawami jak nie ma pojęcia o życiu . Sam tylko mówi wyuczone teksty . A inny problem pedofilia i ukryte przez Watykan dzieci wśród księży , nic na to nie mówią ?to gratulacje że zrezygnowałeś z religii przez księży , oraz wrzucanie księży pedofili i normalnych do jednego worka ..... moim zdaniem antykoncepcja to nie jest grzech tylko wymysł księży , pewnie sam Jezus pokazał by księżom żeby się pukneli w łeb przez takie gadanie Edytowany przez bassfreak, 09 sierpień 2011 - 15:08 . 0 Wróć do góry #8 Napisany 09 sierpień 2011 - 15:38 VitoC Wiek: 28 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 2x Grzechem jest seks przed ślubem, a jak po ślubie, to antykoncepcja jest przecież zabijaniem ludzi 0 Wróć do góry #9 Napisany 10 sierpień 2011 - 00:52 REC Wiek: 26 Płeć:Mężczyzna Miasto:Afryka Staż [mies.]: Rośnie #10 Napisany 10 sierpień 2011 - 07:43 VitoC Wiek: 28 Płeć:Mężczyzna Staż [mies.]: 2x Nie, Bóg ma w swoich planach opracowane, kto umrze w danym dniu itp., od początku istnienia świata 0 Wróć do góry #11 Napisany 10 sierpień 2011 - 12:29 REC Wiek: 26 Płeć:Mężczyzna Miasto:Afryka Staż [mies.]: Rośnie
Powrót do formy po cesarskim cięciu wymaga czasu. Po cesarce kobiety muszą być pod opieką lekarską. Personel medyczny monitoruje ich czynności życiowe, utratę krwi oraz jędrność macicy. W tym czasie świeżo upieczone matki mogą odczuwać ból, w miarę jak macica zaczyna się obkurczać. Również rana po nacięciu przyczynia się do dolegliwości bólowych. Dyskomfort fizyczny po cesarskim cięciu z czasem maleje i ustępuje, ale w okresie połogu młodym matkom nie jest łatwo. Muszą dbać nie tylko o siebie, ale i dziecko. Oprócz fizycznych dolegliwości zmagają się także z wieloma emocjami. Jak przetrwać ten czas? 1. Pierwsze dni po cesarce Nieodłącznym elementem pierwszych dni po cesarskim cięciu jest ból. Niezwykle ważne jest przyjmowanie leków przeciwbólowych, które nie tylko łagodzą dolegliwości, ale i pomagają kobietom wracać do formy. Im mniej bólu odczuwa młoda matka, tym szybciej próbuje wstawać i poruszać się. Jednym z najważniejszych kamieni milowych podczas pobytu w szpitalu jest pierwszy spacer. Aby bezpiecznie wstać z łóżka, należy przytrzymać miejsce nacięcia poduszką. Kobieta po cesarce może mieć wrażenie, że jej wnętrzności zaraz wypadną, ale należy pamiętać, że są przytrzymywane na swoim miejscu między innymi za pomocą szwów. W tym momencie niewskazane jest nachylanie się. Należy stanąć prosto i nie patrzeć w dół. Warto skupić uwagę na jakimś przedmiocie, na przykład krześle lub drzwiach, i powoli iść w jego stronę z czyjąś pomocą. Taki spacer nie musi być długi, wystarczy kilka kroków. Najważniejsze, by chodzić możliwie często. Ruch po operacji pozwala bowiem zapobiec zakrzepicy żył głębokich. Zobacz film: "Powikłania cesarskiego cięcia" Ważnym, lecz trudnym dla młodych matek elementem połogu jest obserwacja rany po nacięciu. Pierwszego dnia może być zakryta gazą, ponadto u niektórych kobiet założony może być sączek, by usuwać nadmiar płynów gromadzących się w środku. Okolice nacięcia mogą być zasinione, zaczerwienione i podrażnione. Szwy są usuwane w ciągu kilku dni od operacji lub, w zależności od rodzaju, rozpuszczają się samoistnie. Dzięki obserwacji wyglądu rany kobiety są w stanie zauważyć wszelkie nieprawidłowości i zgłosić lekarzowi objawy ewentualnej infekcji. Dużym zaskoczeniem dla wielu kobiet po cesarce jest uczucie odrętwienia i swędzenie. Nie jest to jednak powód do zmartwień – w ciągu kilku tygodni te objawy powinny ustąpić, ale nie zawsze tak się dzieje. 2. Jak przetrwać połóg po cesarskim cięciu? Podczas połogu po cesarce kobiety powinny przede wszystkim odpoczywać. Sen i ograniczona liczba bodźców pomagają wrócić do równowagi. Dlatego też odradza się długie i liczne wizyty rodziny oraz znajomych. Jeżeli bliscy oferują pomoc przy dziecku, warto skorzystać z takiej propozycji. Dzieci urodzone w wyniku cesarskiego cięcia wymagają zwykle więcej troski, młode mamy chcą więc spędzać z nimi możliwie dużo czasu. Dopóki kobieta nie jest w stanie chodzić i nadal przebywa w szpitalu, może odwiedzać malucha za pomocą wózka. Jeśli dziecko jest zdrowe i nie ma ku temu żadnych przeciwwskazań, może przebywać na sali z matką. Kobieta może karmić dziecko piersią, ale wówczas konieczne jest znalezienie odpowiedniej pozycji, by nie zaszkodzić ranie po nacięciu. Zwykle zaleca się karmienie w pozycji leżącej na boku. W ten sposób unika się ciężaru dziecka na brzuchu, a matka i noworodek mogą nawiązać bliską więź. Dyskomfort fizyczny w okresie połogu jest trudny do zniesienia, ale dla wielu kobiet większym problemem są emocje. Niejedna przyszła matka stresuje się koniecznością przeprowadzenia cesarki. Obawa o zdrowie i życie dziecka jest zwykle bardzo silna. Po cesarskim cięciu zakończonym pomyślnie kobiety odczuwają ogromną ulgę. Jeżeli jednak stan dziecka wymaga specjalistycznej opieki, znów pojawia się strach. Kobiety nierzadko czują się rozczarowane, że nie było im dane urodzić dziecka siłami natury i karmić je piersią. Przyznanie się do tych uczuć i zaakceptowanie ich nie jest łatwe. Należy jednak uporać się z nimi, gdyż jest to równie ważne jak dobre samopoczucie fizyczne. Warto uświadomić sobie, że każda kobieta jest inna. O ile dolegliwości fizyczne w okresie połogu są bardzo podobne u wszystkich młodych matek po cesarce, stosunek emocjonalny do tej operacji różni się. Niektóre kobiety bardzo przeżywają konieczność przeprowadzenia cesarskiego cięcia, ale dla innych jest to zabieg jak każdy inny. Potrzebujesz konsultacji z lekarzem, e-zwolnienia lub e-recepty? Wejdź na abcZdrowie Znajdź Lekarza i umów wizytę stacjonarną u specjalistów z całej Polski lub teleporadę od ręki. polecamy
petting w małżeństwie, po cesarce Autor Wiadomość Dołączył(a): Pt lut 21, 2014 9:58Posty: 38 petting w małżeństwie, po cesarce Witam Wiem że podobnych tematów było sporo, jednak mój trochę się różni. Wiem że petting w okresach płodności jest grzechem, wiem że Kościół nauczy aby w tym czasie korzystać ze wstrzemięźliwości seksualnej. Jednak mam trochę odmienną sytuację. Żona 3 tyg temu urodziła przez cesarkę drugie dziecko. Wiadomo że po cesarskim cięciu nie można mieć dziecka przed 2 lata. Czyli może zajść w ciąże najwcześniej za rok. Z tego co rozmawialiśmy z kobietą z poradni małżeńskiej to dowiedzieliśmy się że można mierzyć temperaturę itp aby stwierdzić czy dni są płodne czy też nie. Wiadomo też że metoda taka jest mało pewna, na koniec rozmowy gdy trochę ją przycisnąłem, to powiedziała że małżeństwa radzą sobie różnie w takich sytuacjach i znajdują swój złoty środek. Złotego środka już wytłumaczyć nie chciała, czyli petting lub stosunek przerywany, bo innych chyba nie ma. Rozumiem że w narzeczeństwie petting jest grzechem, ludzie mają się uczyć wstrzemięźliwości. Jednak nie mogę pojąć dlaczego petting w małżeństwie jest grzechem. Wg mnie jest grzechem w sytuacji takiej jak opisałem na początku, chcemy się kochać nie chcemy mieć dzieci to stosujemy petting - grzech i to jest ok. Jednak co w sytuacji jak dzieci mam, chce mieć, ale teraz nie możemy. Tak samo jest jak np kobieta zachoruje, leczy drogi intymne i nie może współżyć. Dlaczego mąż nie może zaspokoić żonę a żona męża w takiej sytuacji. Pewnie ktoś zaraz napiszę że stosunek musi zakończyć się w pochwie i teoretycznie ma prowadzić do prokreacji. Czyli współżycie w okresie niepłodnym też powinno być grzechem bo do prokreacji nie prowadzi. Trywialnie można stwierdzić że współżycie w okresie ciąży też do prokreacji nie prowadzi. Tak na poważnie to jakie macie metody i co radzicie odnośnie współżycia po ciąży, gdzie żona karami piersią i chciałaby karmić 9-12 miesięcy? Na sali szpitalnej gdzie żona leżała przed porodem, była kobieta która zaszła w ciąże po 7 miesiącach od poprzedniej cesarki, dziecko zagnieździło się na szwie ( czy jakość tak) i musi ciążę przerwać. Chcemy uniknąć takiej sytuacji. Pt lut 21, 2014 10:26 Anonim (konto usunięte) Re: petting w małżeństwie, po cesarce Nie wyobrażam sobie pettingu jako jedynej formy seksu małżeńskiego. Nie tędy droga, choć petting, podobnie jak seks oralny może byc świetnym urozmaiceniem. Na temat "katolickiego" seksu w Polsce dużo pisał Ksawery Knotz (np. "Seks jakiego nie znacie. Dla małżonków kochających Boga", "Seks jest boski, czyli Erotyka katolika"), a np. we Włoszech Elisabetta Broli i Roberto Beretta ("Grzech tego nie robić").NPR to coś znacznie, znacznie więcej niż "mierzenie temperatury", a skuteczność wśród par zdecydowanie nie chcących dzieci jest porównywalna do antykoncepcji hormonalnej. NPR obejmuje także okres karmienia. Nauczyć się stosować można zawsze ale ze względu na waszą sytuację odpowiedzialny byłby osobisty kontakt z instruktorem. Polecam Polskie Stowarzyszenie Nauczycieli NPR. W Stowarzyszenie zaangażowanych jest bardzo wielu lekarzy i przy odrobinie szczęścia znajdziecie instruktora rady, nauka przez internet, a w szczególności na forum jest wysoce ryzykowna, a na ryzyko nie możecie sobie pozwolić. Pt lut 21, 2014 11:11 Anonim (konto usunięte) Re: petting w małżeństwie, po cesarce Na marginesie:Osobiście nie ze wszystkim zgadzam się z Knotzem (etyka metodystów różni się nieco od katolickiej) ale cenię go za odczarowanie "katolickiego" seksu. We Włoszech można z ust biskupa usłyszeć „Dziś porządny katolik uprawia miłość, a wzgardzanie boskim darem seksu jest wbrew naszej wierze”, „To nie po katolicku nie czerpać przyjemności z seksu i nie mieć na niego ochoty. W Polsce o radości z seksu i jego urozmaiceniach pisze własnie Knotz. Pt lut 21, 2014 11:25 handy Dołączył(a): Pt lut 21, 2014 9:58Posty: 38 Re: petting w małżeństwie, po cesarce Co do o. Knotz to żona pisała do poradni którą kieruję 3 tyg temu, odpowiedzi jeszcze nie otrzymaliśmy. Wiem że seks jest dla małożnków, nie jesteśmy pruderyjni nie mamy z tym problemu. Problem leży w tym aby nie zajść w ciążę w czasie karmienia. Żona uczyła się NPR po pierwszym dziecku kilka miesięcy zanim pojęła o co chodzi. Czyli teraz kilka miesięcy wstrzemięźliwości i trzeba isć na kurs do instruktora. Trochę mnie to przeraża jak bardzo kościół ingeruje we współrzucie małżonków. Najgorsze jest to że widząć jak kościł "postępje" śmiem tweirdzić że za lat 10-20 kościół na wszystko zezwoli i wtedy np. stosunek przerywany nie będzie już grzechem. Tak jak picie czekolady lat x temu. Wracając do meritum czyli trzeba iść na kurs, gdzie przeskolą kiedy się można kochać? Pt lut 21, 2014 11:44 Anonim (konto usunięte) Re: petting w małżeństwie, po cesarce NPR to na prawdę prosta sprawa, więc pisanie o kilku miesiącach to duża przesada (chyba, że jest to kurs dla/na nauczycieli), a o koniecznej wstrzemięźliwości w tym czasie to wręcz nieporozumienie. Jeżeli mieliście kontakt z NPR, to sytuację po porodzie i w czasie karmienia szybko z pomocą instruktora opanujecie. Jest nieco inna ale nie trudniejsza. Prawdopodobnie ze względu na cesarkę, na żonę będziecie mieli skłonność do podejścia rygorystycznego (nie powinno ciebie to martwić).handy napisał(a):Co do o. Knotz to żona pisała do poradni którą kieruję 3 tyg temu, odpowiedzi jeszcze nie otrzymaliśmy. Na twoim miejscy nie liczyłbym na jakieś złote myśli. NPR obejmuje okres po porodzie i karmienia. Pewnie do NPR Knotz was odeśle (o ile odpisze) Instruktorzy Stowarzyszenia uczą metody angielskiej nastawionej na maksymalną prostotę przy zachowaniu że nikt ci nie udzieli innej rady będącej zgodną z etyką twojego jako jedyna forma seksu to wręcz proszenie o późniejsze kłopoty w łóżku, stosunek przerywany to droga do nerwicy (nie pisząc o dyskusyjnej skuteczności).Jakie ty widzisz możliwości? Jakie rozwiązania dopuszczasz? Pt lut 21, 2014 12:19 Awa Dołączył(a): Pt sie 05, 2005 12:10Posty: 1239 Re: petting w małżeństwie, po cesarce Cytuj: np. stosunek przerywany nie będzie już grzechem. Grzechem to może nie będzie ale głupotą i ryzykiem być nie przestanie! Pt lut 21, 2014 12:50 hubb Dołączył(a): Cz lut 20, 2014 14:06Posty: 7 Re: petting w małżeństwie, po cesarce „To nie po katolicku nie czerpać przyjemności z seksu i nie mieć na niego ochoty" - nie słyszałem takiego stwierdzenia, ale akurat z tym się nie zgodzę. Człowiek może po prostu nie mieć ochoty na seks i czy z tego powodu ma czuć się "gorszym" katolikiem lub grzesznikiem? Dawniej taka osoba byłaby wychwalana, stawiana za wzór do naśladowania bo odrzuca grzeszne pokusy itp. Dziś wręcz na odwrót. Oczywiście nie popadałbym w skrajności takie jak w dawnych czasach gdy seks kojarzono z grzechem, ale obecne gloryfikowanie też mi nie pasuje. Dorabianie ideologi, pisanie poradników "katolickiego seksu" to według mnie próba nadążenia za zmianami w poglądach ludzi. Takie dziś czasy gdzie seks jest promowany wręcz nachalnie przez media, a tu jeszcze księża się pod to podłączają, oczywiście promując bardziej uporządkowaną wersję i dołączają do tego npr, jako wersję antykoncepcji katolickiej (choć stanowczo odrzucają takie określenie). Jak ktoś ma ochotę, to proszę bardzo, petting czy seks nie ważne, ważne że robisz to z osobą którą kochasz i której przysięgałeś wierność. Jeśli brak zbliżeń może powodować odsunięcie się od żony czy męża, potęgować napięcia itp, to chyba lepiej spróbować innej formy seksu lub po prostu sięgnąć po antykoncepcję. Tak myślę, bynajmniej niczego nie sugeruję, każdy wybiera sam Pt lut 21, 2014 13:11 Anonim (konto usunięte) Re: petting w małżeństwie, po cesarce Cytuj:Najgorsze jest to że widząć jak kościł "postępje" śmiem tweirdzić że za lat 10-20 kościół na wszystko zezwoli i wtedy np. stosunek przerywany nie będzie już grzechem. Tak jak picie czekolady lat x Pt lut 21, 2014 13:14 Anonim (konto usunięte) Re: petting w małżeństwie, po cesarce hubb napisał(a):„To nie po katolicku nie czerpać przyjemności z seksu i nie mieć na niego ochoty" - nie słyszałem takiego stwierdzenia, ale akurat z tym się nie zgodzę. Człowiek może po prostu nie mieć ochoty na seks i czy z tego powodu ma czuć się "gorszym" katolikiem lub grzesznikiem? Dawniej taka osoba byłaby wychwalana, stawiana za wzór do naśladowania bo odrzuca grzeszne pokusy itp. Dziś wręcz na odwrót... Nie chodzi o gloryfikowanie ale o "odczarowanie". Nikt nie mówi, że katolik z mniejszym libido jest cytatu: Przewodnik Katolicki nr 45/2008hubb napisał(a):Jak ktoś ma ochotę, to proszę bardzo, petting czy seks nie ważne, ważne że robisz to z osobą którą kochasz i której przysięgałeś wierność. Jeśli brak zbliżeń może powodować odsunięcie się od żony czy męża, potęgować napięcia itp, to chyba lepiej spróbować innej formy seksu lub po prostu sięgnąć po antykoncepcję. Tak myślę, bynajmniej niczego nie sugeruję, każdy wybiera samKażdy wg własnego sumienia. Jednak wielomiesięczne trzymanie się innej formy jako formy zastępczej jest wg mnie przegięciem. Tu pewnie seksuolodzy mieliby coś do powiedzenia. Pt lut 21, 2014 13:41 Anonim (konto usunięte) Re: petting w małżeństwie, po cesarce hubb W KK są przypadki, gdy prezerwatywa jest dopuszczalna. Możesz iść do konfesjonału wyjaśnić o co chodzi i uzyskać odpowiedź, czy w takim przypadku współżycie z prezerwatywą jest grzechem czy nie. Są pary którym spowiednik ze względu na sytuację odpuszcza współżycie w prezerwatywie. To tak w międzyczasie, skoro tak długo czekacie na odpowiedź z poradni. Spowiednicy też są uprawnieni do wydawania decyzji .Możesz również kierować się swoim sumieniem i robić to, co uznasz za stosowne w takiej sytuacji. Pt lut 21, 2014 14:06 handy Dołączył(a): Pt lut 21, 2014 9:58Posty: 38 Re: petting w małżeństwie, po cesarce sharp7 napisał(a):Cytuj:Najgorsze jest to że widząć jak kościł "postępje" śmiem tweirdzić że za lat 10-20 kościół na wszystko zezwoli i wtedy np. stosunek przerywany nie będzie już grzechem. Tak jak picie czekolady lat x nie. Pius V dopóścił picie czekolady w Piątki i śwęta. Księża i Watykan uważał że napój ten prowadził do rozpusty i był zabrioniony. Dziś jest to śmieszne, kiedyś ludzie się z tego spowiadali i mieli podobne dylematy jak my dziś z naprawdę od kiedy mówi się o NPR, czy 50 lat temu ktoś o tym słyszał. Czy 100 lat temu ktoś o tym myślał? Nie chodzi mi oczywiście o genezę ogólnej metody. Pewnie początki badań sięgają 100 lat temu. Chodzi mi o to jaka była nauka kościała w zakresie NPR 50 lat temu, ba jaka jest dziś nauka kościoła. Do dziś można spotkać księży i to nie starej daty, który twierdzą że NPR to grzech i Kozioł: Napisałem wczęsniej posta ale chyba źle potwierdziłęm czy coś, bo się nie ukazał. Po krótce pisałem, że żona uczyła się NPR kilka miesięcy bo okres jest raz w miesiącu, czyli zaobserwować te wszystkie procesy mogła raz na miesiąc, 3 razy to tak chyba min. aby upewnić się co do dni płodnych i niepłodnych. Co do sposobów antykoncepcji, bo jak by nie było NPR jest takim sposobem, to czym on się różni od stosunku przerywanego czy prezerwatywy? Nie chcemy mieć teraz kolejnego dziecka, ba nie możemy mieć przez rok czasu to stosujemy atnykoncepcję. NPR, prezerwatywa czy stosunek przerywany- skutek ten sam. Co do stosunku przerywanego, śmię twierdzić że np w naszym przypadku jest on mniej stresujący, od tego czy żona dobrze sobie wyliczy, zmierzy itp że dziś akurat jest dzień niepłodny. Pewnie dla małolata jest trudne wyskoczenie w odpowiednim momencie, dla mnie jednak jest to mniej stresujące niż myślenie czy napewno jest dzień niepłodny. Odnośnie pettingu jako jedynej opcji współrzycia to napewno nie. Pisałem o tym w kwestii aktualnej. Dlaczego po porodzie przez 6-7 tygodni nie mogę się zbliżać do żony, a ona do mnie. Dlaczego wzajemne pieszczoty w tym czasie są grzechem? Pieszczoty zakończone orgazmem, bo pieszczoty nie zakończone orgazmem dla faceta nie są niczym przyjemnym. Chodzi mi oczywiście o to że po 3 tyg wstrzemięźliwości doprowadzanie się do wrzenia a potem nic... to nic dobrego. Podobno dla kobiet toż nie jest dobre pobudzania i nie kończenie orgazmem. Bardzo lubię pieścić swoją żonę i nie robię tego tylko dla swojej satysfakcji (orgazm). Jednak pieszczoty w czasie gdy mamy ochotę na seks, nic dobrego nie dają. To taj jak jedzenie czekolady i wypluwania, możesz spróbować ale połknąć już nie. Się rozpisałem Wiem że zawaliliśmy bo mogliśmy się wcześniej przygotować do tych metod NPR i nauczyć się ich dobrze. Coż nie pozostaje nic innego jak poszukanie szkoły... brzmi to strasznie, ktoś ma mnie uczyć kiedy mogę się kochać. Pt lut 21, 2014 14:08 Anonim (konto usunięte) Re: petting w małżeństwie, po cesarce Cytuj:A nie. Pius V dopóścił picie czekolady w Piątki i śwęta. Księża i Watykan uważał że napój ten prowadził do rozpusty i był zabrioniony. Dziś jest to śmieszne, kiedyś ludzie się z tego spowiadali i mieli podobne dylematy jak my dziś z antykoncepcją. Pt lut 21, 2014 14:30 handy Dołączył(a): Pt lut 21, 2014 9:58Posty: 38 Re: petting w małżeństwie, po cesarce do sharp7Tiaa i wyśmiewanie. Porażają mnie twoje posty. Pt lut 21, 2014 15:27 mareta Dołączył(a): Pt cze 03, 2011 8:17Posty: 2586 Re: petting w małżeństwie, po cesarce sharp7 napisał(a):Cytuj:A nie. Pius V dopóścił picie czekolady w Piątki i śwęta. Księża i Watykan uważał że napój ten prowadził do rozpusty i był zabrioniony. Dziś jest to śmieszne, kiedyś ludzie się z tego spowiadali i mieli podobne dylematy jak my dziś z antykoncepcją. antytkoncepcja to przecież nieomalże czekolada- żeby zakosztować przyjemności ile i kiedy się chce, absolutnie bez okresu postu, czyż nie oto nam chodzi? Pt lut 21, 2014 15:34 Anonim (konto usunięte) Re: petting w małżeństwie, po cesarce Cytuj:do sharp7Tiaa i wyśmiewanie. Porażają mnie twoje poraża twoja wiem co trzeba sobie myśleć o Kościele i ludziach nim kierujących, żeby przypadek czekolady, który i tak błędnie przedstawiłeś - jak to zwykle ma miejsce w związku z tematami sympatyków "faktów i mitów", zestawiać z rozumieć, że według ciebie za 50, 100 lat antykoncepcja będzie powszechnie dozwolona, a stosunek przerywany zacznie być ok? Bo świat idzie do przodu? Pt lut 21, 2014 15:47 Wyświetl posty nie starsze niż: Sortuj wg Nie możesz rozpoczynać nowych wątkówNie możesz odpowiadać w wątkachNie możesz edytować swoich postówNie możesz usuwać swoich postówNie możesz dodawać załączników
antykoncepcja po cesarce grzech